Nie zauważasz nas! Kampania z łezką w oku...

Bohaterowie kampanii

Małgorzata, Ryszard i Norbert wzięli udział w wyjątkowym eksperymencie kinowym.  Wzruszające historie wałbrzyszan ogląda dziennie ponad 2 tysiące osób w całej Polsce!

Bohaterów kampanii „Nie zauważasz nas” łączy jedno – to, że leczyli się na raka w Wałbrzychu i dziś są zdrowymi ludźmi, którzy powrócili do swoich zawodów, pasji i na nowo cieszą się życiem.

Bliskość  i poczucie bezpieczeństwa – tego osoba chora na raka, potrzebuje najbardziej. Podczas leczenia doceniła to Małgosia. W chwilach zwątpienia, zawsze mogła liczyć na najbliższych, którzy podtrzymywali ją na duchu. Dziewczyna nie wyobrażała sobie dojazdów, leczenia poza domem. Przerażała ją samotność i to, że zdana byłaby w tym niełatwym czasie tylko na siebie… To wszystko z pewnością nie byłoby jej  sprzymierzeńcem. Tymczasem udało się – mogła rozpocząć leczenie w rodzinnym mieście, gdzie jak podkreśla, opieka i proces leczenia są na najwyższym poziomie.

„Było to dla mnie bardzo ważne, że leczyłam się w ośrodku w Wałbrzychu (www.leczesiewwalbrzychu.pl), dlatego że nie musiałam zostawiać swojej rodziny, swoich bliskich. Miałam poczucie bezpieczeństwa, że w każdej chwili ktoś może do mnie przyjechać i być ze mną. Jestem przeszczęśliwa, że się wyleczyłam, że mogłam powrócić do swoich pasji, do swoich zainteresowań.” – mówi.

Ryszard, który na co dzień jest fotografem i profesjonalnym wodzirejem, podkreśla, że leczenie w Wałbrzychu sprawiło, że cały czas mógł być aktywny zawodowo i nie musiał rezygnować ze swoich dotychczasowych zajęć. 

„Dzięki temu, że leczyłem się blisko domu, nie musiałem zapominać o swojej pasji. Mogłem się w dalszym ciągu realizować. Jestem znowu sobą i mogę robić to, co kocham. Stałem się na nowo szczęśliwym człowiekiem.” – opowiada.

Motto Norberta brzmi - nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudniejsze do wykonania. Czym się kierował w walce z rakiem? Siłą swoich myśli i determinacją, aby żyć. Udało się. A jego wola walki i pozytywne nastawienie - to, że nie dopuszczał do siebie złych myśli - z pewnością, pomagało mu w trakcie leczenia. Dzięki czemu może teraz powrócić do swoich ulubionych zajęć i powiedzieć, że bój o najważniejszą wartość – o życie – ma już za sobą.

„Leczyłem się w Wałbrzychu, bo dzięki temu byłem na miejscu, wśród rodziny, znajomych. Żyłem po prostu normalnie. Czuję się lepiej i mogę powoli wracać do swoich pasji. Jestem szczęśliwym człowiekiem.” – zdradza.
Bohaterom kampanii życzymy zdrowia, a wszystkim obecnym i przyszłym pacjentom Międzynarodowego Centrum Onkoterapii Affidea w Wałbrzychu tego, aby wkrótce dołączyli do grona osób, które wygrały z nowotworem i w pełni sił wróciły do dawnych aktywności!

Zostaw komentarz